1 sierpnia 1944 r. – Godzina „W”. Dziś, tuż po tym, gdy wybiła godz. 17.00 – minuta ciszy, bicie kościelnych dzwonów, dźwięk syren, słowa modlitwy. Pamięć o Warszawskich Powstańcach powraca w kadrach kronik, czarno-białych zdjęciach, wspomnieniach i świadectwach tych, którzy wciąż są obecni wśród nas a wówczas, 81 lat temu, heroicznie walczyli na ulicach Warszawy. Tradycyjnie też pamięć ta powróciła na cmentarzu katedralnym w Łowiczu przy pomniku Szarych Szeregów. Zapłonęły znicze, złożono biało-czerwone kwiaty. Powróciła pamięć o tych 63 dniach sierpnia 1944 roku, o bohaterskiej walce, ogromie cierpienia i poświęcenia, niezłomności i ofiarności. Jest to duch, który w naszym Narodzie zaszczepiły zabory i ponad stuletni brak państwowości. Choć oczywiście dyskusje nie umilkną, pamiętajmy, że to jest nasze kulturowe DNA. Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa. Po drugiej stronie stali oni. Azjatyckie hordy, które nie pozwoliły naszym żołnierzom ratować swoich braci. Te azjatyckie hordy zainstalowały nad Wisłą swoich namiestników, których potomkowie tkwią w sporze z Polakami, i do dziś zasadne jest pytanie, które w swoim sławetnym przemówieniu zadał św. p. Jan Olszewski: CZYJA BĘDZIE POLSKA?
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM! 




















